Siatki, czyli problem (Siatki, czyli zasady kompozycji typograficznej, Kimberly Elam)

 

„Praca projektanta powinna się opierać na myśleniu matematycznym, być klarowna, przejrzysta, rzeczowa, funkcjonalna i estetyczna”[1].

Josef Müller-Brockmann

 

Dzięki wydawnictwu d2d.pl doczekaliśmy się wreszcie w Polsce książki poświęconej siatkom, rastrom i gridom. Niestety Siatki, czyli zasady kompozycji typograficznej dla początkujących mogą okazać się niezbyt przejrzyste, a dla zaawansowanych niezbyt odkrywcze.

Książka, skrypt, notatki

Wątpliwości wobec książki Kimberly Elam wyraziła już Monika Suchodolska w recenzji w portalu grafmag.pl, do której lektury zachęcam, gdyż szczegółowo opisuje ona zawartość Siatek. Pod jej zarzutami mógłbym się podpisać, szczególnie zaś na uwagę zasługuje użyta przez nią metafora uczenia się z cudzych notatek. Ze względu na brak odpowiedniego wstępu czy posłowia i ubogi odautorski komentarz treść książki pozostaje w próżni. Pozostając w kręgu dydaktycznych przenośni – czytając Siatki miałem wrażenie korzystania z bardzo szczegółowego skryptu ćwiczeń czy notatek do wykładu.

Autorka przeprowadza bowiem czytelnika przez proste ćwiczenie z kompozycji oparte na wykorzystaniu siatki o dziewięciu kwadratowych modułach. Co jednak sprawdza się w studenckiej pracowni, niekoniecznie sprawdzi się w formie książki. The medium is the message. Wśród mnóstwa propozycji realizacji ćwiczenia brakuje tego, co w takim ćwiczeniu najważniejsze, czyli feedbacku ze strony nauczyciela i rozmowy ze studentem. Krótkie komentarze Elam przy niektórych projektach starają się wypełnić tę pustkę, jednak jest ich zdecydowanie za mało, zwłaszcza przy bardziej skomplikowanych przykładach (najlepiej wypadają te z pierwszych stron, dotyczące aktywizacji światła, tworzenia napięcia i grupowania elementów).

Ćwiczenia przeplatane są analizami istniejących projektów, w dużej części z kanonu historii projektowania graficznego (w końcu rozkwit siatek można dość precyzyjnie powiązać z konkretnymi nazwiskami i prądami). Nie tworzą jednak razem jakiejś spójnej narracji i mam wrażenie, że były po prostu dodatkiem do prowadzonych przez autorkę zajęć.

Polska siatka problemów

Oczywiście najwięcej korzyści z Siatek będą mieli nauczyciele, książka jest dobrym punktem wyjścia do opracowania własnych zajęć. W innym wypadku lektura połączona z wykonywaniem zaproponowanych ćwiczeń także nie będzie straconym czasem, jednak pozbawionym wspomnianego kluczowego elementu interakcji z nauczycielem.

Dla całkowicie początkujących na pewno brakuje tutaj historycznej i teoretycznej podbudowy, która wydaje mi się konieczna. Nie znajdziemy tutaj odpowiedzi na pytania, po co w ogóle z siatek korzystać, czym one na dobrą sprawę są, jakie są ich zalety i jakie wady oraz jakie niosą ze sobą, także ideowe, konsekwencje. Bez odpowiedzi pozostaną też bardziej szczegółowe i techniczne kwestie związane z zależnościami między siatką a wykorzystanymi środkami typograficznymi.

Część z moich zarzutów wobec książki łatwo uzasadnić: powstała ona na Zachodzie, a tam literatura wokół tematu jest dość rozbudowana. Dostępne są klasyczne podręczniki z tzw. szkoły szwajcarskiej, które często wydawano po angielsku[2]. Dużo bardziej żywiołowo rozwija się też dyskurs teoretyczny i krytyczny wokół projektowania. Elam swoją książką wypełniła lukę dotyczącą kompozycji i praktycznego nauczania zagadnienia. W Polsce jednak mamy do nadrobienia dużo więcej. Warto więc zastanowić się, czy nie warto uzupełniać polskich wydań o eksperckie wstępy, jak często robi się np. we współczesnych książkach humanistycznych.

Krótki przegląd literatury siatkologicznej

Wydawnictwo d2d.pl zapowiedziało już kolejne książki na temat siatek, co jest bardzo dobrą wiadomością. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że już teraz można więcej na ten temat w języku polskim poczytać.

Przede wszystkim polecam zajrzeć do antologii Widzieć/Wiedzieć (Kraków 2011), w której można przeczytać teksty mistrzów szwajcarskiej szkoły: Josefa Müllera-Brockmanna oraz Emila Rudera (a także jej protoplastów Jana Tschicholda i Maxa Billa). Choć nie znajdziemy tam zbyt wielu praktycznych uwag, to projektant powinien być świadomy ideowych korzeni rozwiązań, z których korzysta. Z tego też powodu warto sięgnąć do późniejszych tekstów z antologii, które wobec „szwajcarów” są bardzo polemiczne i dekonstruują ich idealistyczne poglądy.

Świetny tekst o projektowaniu z wykorzystaniem siatek modułowych napisali Piotr Sierżęga z Robertem Olesiem (z wydawnictwa d2d.pl) – Matematyka w służbie typografii. Projektowanie na siatkach modułowych („2+3D” 24 2007, s. 32–38). Bardzo rzeczowo opisują główne problemy związane z zastosowaniem gridów (także te techniczne), kładąc nacisk na projektowanie publikacji. Wywód jest oczywiście ilustrowany przykładami i choć to zaledwie kilka stron to jest to solidna podstawa, z którą polecam się zapoznać przed lekturą książki Elam.

Dużo trudniejszą lekturą jest Reguła i intuicja Hansa Rudolfa Bossharda (Kraków 2018), jednak pozwala nam zmierzyć się z ortodoksyjną wizją szwajcarskiej typografii. Choć siatki nie są głównym tematem książki, to znajdziemy w niej sporo uwag na ten temat. Polecam głównie tym, którzy interesują się historią i teorią dizajnu i coś na ten temat już wiedzą (do książki najlepiej podejść krytycznie).

Na zakończenie, tym, dla których język angielski nie jest przeszkodą, polecam sięgnąć po dwie pozycje. Po pierwsze, klasyczny podręcznik Müller-Brockmanna Grid systems in graphic design, bardzo szczegółowy, przeprowadzający krok po kroku przez proces projektowania siatki (od niego zaczynałem swoją przygodę z gridami). Po drugie, Swiss graphic design Richarda Hollisa, dzięki któremu całą tę wiedzę możemy osadzić w odpowiednim kontekście.

Kimberly Elam, Siatki, czyli zasady kompozycji typograficznej

Kimberly Elam, Siatki, czyli zasady kompozycji typograficznej, tłum. Magdalena Komorowska, Kraków 2019.

[1] J. Müller-Brockmann, Filozofia siatki w projektowaniu, [w:] Widzieć/Wiedzieć, red. J. Mrowczyk i P. Dębowski Kraków 2011, s. 83.

[2] Projektowanie oparte na gridzie rozwinęło się najsilniej w Szwajcarii, m.in. z uwagi na potrzebę projektowania wielojęzycznych publikacji; często trafiały one do obiegu w anglojęzycznym świecie. Dziś wydanie ich w innych językach jest trudne: layout jest w dużym stopniu połączony z treścią.

Grzegorz Fijas
Projektant, grafik, pasjonat typografii, z wykształcenia edytor.